Hurkacz nie obroni Marsylii, ani nie podbije Rotterdamu, Iga Świątek w półfinale

Nie będzie przesadą stwierdzenie, że polski tenis w ostatnich latach rozwija się nad wyraz dobrze. W wielu dziedzinach zdecydowanie możemy odczuwać dumę ze świetnie spisujących się rodaków. W sporcie nawet jeśli zespołowo idzie trochę gorzej, poza świetnymi siatkarzami naturalnie, też znajdziemy wielkie indywidualności.

Mamy gorzej spisującego się obecnie Roberta Lewandowskiego czy dominatora w żużlu Bartosza Zmarzlika. Postacią takiej wagi dla polskiego tenisa jest bez wątpienia Iga Świątek. Z kolei wśród mężczyzn wyróżnimy Huberta Hurkacza, który swoją grą daje nam sporo radości, a także potrafi postraszyć faworytów.

Tłumy przed telewizorami

Bez wątpienia największym  źródłem pozytywnych emocji jest dla kibiców liderka  kobiecego rankingu. Iga Świątek zdecydowanie jest osobą, która podkręca wyniki oglądalności, a transmisje tenisa z jej udziałem zawsze przyciągają wielu widzów. Za tym stwierdzeniem przemawiają konkretne liczby. W finałowym spotkaniu Rolanda Garrosa z 2023 roku przed ekranami Eurosportu i TVN zasiadło aż 2,4 miliona kibiców. Tamto spotkanie Iga oczywiście wygrała, a jej rywalką była Karolina Muchova. Co zrozumiałe, był to najchętniej oglądany mecz w całym turnieju, który zgromadził 33% widowni telewizyjnej.

Koszulka z numerem jeden

Iga Świątek zakończyła rok 2023 jako pierwsza rakieta świata, czyli liderka rankingu WTA, po raz drugi z rzędu. Mimo młodego wieku może pochwalić się już naprawdę spektakularnymi osiągnięciami. Każdy kibic tenisa wie, że wygrywanie turniejów wielkoszlemowych to główny cel każdego zawodnika, który aspiruje do czołówki. To, co nie udało się Agnieszce Radwańskiej, swego czasu wiceliderce rankingu, Iga osiągnęła już czterokrotnie.

Najwcześniej przyszedł sukces we French Open, czyli prestiżowym Rolandzie Garrosie, rozgrywanym na twardej nawierzchni. Nasza zawodniczka okazała się najlepsza w 2020 roku. Trofeum wywalczyła także w 2022 i 2023. 2022 okazał się być najbardziej udanym rokiem, ponieważ Iga zwyciężyła także w US Open.

Nowe początki

Sezon 2024 powoli się rozkręca i mamy nadzieję, że nasza rodaczka nawiąże do sukcesów z poprzednich lat. Póki co na początku roku rywalizowała w drużynowych rozgrywkach United Cup. Tam w meczu singlowym pokonała w finale Angelique Kerber. Gorzej poszło w turnieju miksta, gdzie w parze z Robertem Hurkaczem nie zdołali pokonać niemieckiej pary. Cały turniej wygrali zatem Niemcy w stosunku 2 do 1.

Kolejnym turniejem był wielkoszlemowy Australian Open. Te rozgrywki skończyły się dla Polki niestety dość szybko, bo już w trzeciej rundzie. O odpadnięciu zadecydował przegrany trzysetowy pojedynek z Lindą Noskovą.

Pech Hurkacza, Iga pokazała klasę

Iga Świątek rywalizuje obecnie w Doha, czyli w stolicy Kataru, na turnieju WTA 1000 Qatar Open. Jak na razie radzi sobie znakomicie. Bez straty seta pokonała Jekaterinę Aleksandrową i Soranę Cirsteę. Teraz z kwitkiem odprawiła Azarenkę w dwu setowym meczu. Tylko pierwszy z nich był wyrównany, bowiem zakończył się 6:4. W drugim natomiast Polka pokazała kompletną dominację i zameldowała się w półfinale.

Z kolei Hubert Hurkacz nie obroni swojego tytułu sprzed roku. Wrocławianin odpadł w półfinale halowych zawodów ATP 250 na twardych kortach w Marsylii. Rozstawiony z turniejową jedynką Polak przegrał z Francuzem Ugo Humbertem 4:6, 4:6, co przełożyło się na godzinę i 22 minuty gry.

Niestety nie udała się także jego walka o ćwierćfinał turnieju w Rotterdamie. Tallon Griekspoor okazał się lepszy w morderczym, trzy setowym pojedynku. Mecz obfitował w aż 3 tie-breaki. Polak przegrał w dwóch z nich i musi pogodzić się z porażką.


 
Copyright © 2005-2017
Herna.biz - Hry online